Rosja będzie szkolić żołnierzy wykorzystując do tego VR

W wojsku często korzysta się z najnowszych technologii. Nic dziwnego zatem, że kraje znane ze swojej siły militarnej próbują wyjść przed potencjalnych rywali do przodu w każdym możliwym aspekcie. W Rosji przy użyciu rozszerzonej rzeczywistości będą szkolone wojska powietrznodesantowe oraz siły specjalne.

Chameleon VR. Duel

Nagłówek jest nazwą symulatora, który już wkrótce trafi do ośrodków szkoleniowych w Rosji. Został on stworzony przez zespół specjalistów z Riazańskiej Wyższej Szkoły Dowódczej Wojsk Powietrznodesantowych im. generała armii W.F. Margiełowa. Symulator powstał w oparciu o doświadczenia bojowe sił zbrojnych Rosji w Syrii.

Jego zadaniem jest poprawa umiejętności żołnierzy w zakresie przygotowania taktycznego oraz treningu strzeleckiego. W wirtualnej rzeczywistości odtworzone będą realne środowiska, a żołnierze będą walczyć między sobą. Jednocześnie może do walki zaangażować się dziesięciu żołnierzy, przez co nie będzie tutaj miejsca na powtarzające się schematy. Rywalizacja w ten sposób nauczy pracy zespołowej, nietypowych czynności potencjalnych przeciwników oraz podniesie ogólne umiejętności.

Rosja celuje w AI

Państwo ze stolicą w Moskwie dostrzega siłę i potęgę AI. Z tego też powodu są oni bardzo mocno zainteresowani takimi rozwiązaniami jak rzeczywistość rozszerzona i wirtualna. W przyszłości może im to przynieść bardzo wiele korzyści, gdyż zaawansowane programy szkoleniowe oparte o VR są tańsze i uczą w znacznie lepszy i przystępniejszy sposób.

„Obecnie rozwiązania AI są wykorzystywane do podniesienia efektywności prowadzonych działań przez rosyjską armię. Mamy wszelkie możliwości, aby stać się liderem w dziedzinie sztucznej inteligencji” – podkreślił przedstawiciel MON-u.

Światowy standard w ciągu kilku lat?

Bez dwóch zdań VR i AR otwiera przed wojskiem wiele nowych możliwości. Poza samymi szkoleniami i poprawą umiejętności żołnierzy należy również zwrócić uwagę na fakt, że działania takie są znacznie tańsze od standardowych treningów. Naboje, paliwo czy pociski, to drogie rzeczy, a fundusze na nich zaoszczędzone można byłoby wydać na przykład na nowe pojazdy, ulepszenia mundurów lub bardziej zaawansowane bronie. Nie powinniśmy się zatem dziwić, gdy takie rozwiązania staną się normą w większości światowych wojsk.


Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *